czwartek, 21 listopada 2013

Antrejki i inne kejtery

Jak już mówiłam na początku nie jestem z Poznania. Urodziłam się i wychowałam w Elblągu w warmińsko- mazurskim. Generalnie na moich terenach nie ma żadnej specyficznej gwary głównie dlatego, że większość ludności jest napływowa, po wojnie wszyscy jechali na ziemie odzyskane. Ale nie o Elblągu dziś chciałabym pisać.
To co mnie urzekło w Poznaniu to między innymi gwara! W życiu bym nie pomyślała, że nie będę rozumieć co rodak do mnie mówi :D
Pies kejterem, ziemniaki pyrami, dzielnica fyrtlem a papieros ćmikiem- coś niesamowitego! Nie mówiąc już nawet o "tej", którego zasada użycia dalej jest dla mnie zagadką. Bardzo podoba mi się ten lokalny folklor szczególnie, że gwary używają nawet młodzi ludzie. Codziennie słyszy się ile to wiary gdzie było, co kto trzyma w antrejce albo jaki gźik jest dobry. Jednak postanowienie mam jedno, mimo tego, że gwara jest cudowna nie chce się nią zarazić w końcu jestem lokalną patriotką i swojego pochodzenia się nie wyprę :D

A tu specjalnie dla Was pyry z gzikiem :)

czwartek, 14 listopada 2013

Miasto doznań czy poznań?

We wrześniu przeprowadziłam się do Poznania. Co zabawne nic kompletnie nie wiedziałam o tym mieście i nigdy w nim nie byłam. Przyjechałam tu na studia i od samego początku chciałam mieć bloga, który będzie mi towarzyszyć w tym nowym miejscu. Fakt faktem dopiero po prawie dwóch miesiącach się zmobilizowałam i piszę ale co mi tam!
Od połowy września staram się poznać miasto i idzie mi to raz lepiej raz gorzej. Nie mam problemów z orientacją(a tego się okropnie obawiałam!) i jestem zadowolona z tego miejsca. Może nie widziałam zbyt wiele jeszcze ale są miejsca w których już się zakochałam.

Stare ZOO jest najpiękniejszym zoo jakie kiedykolwiek widziałam. Jest malutkie, nie ma słoni i żyraf ale ma tak niepowtarzalny klimat, że aż żal nie pójść. W dodatku jest na mojej trasie uczelnia-dom więc będę tam zaglądać regularnie.

Malta- idealna na jesienne spacery, ogrom przestrzeni, woda, drzewa- mazury w centrum Wielkopolski :D A że ja z Warmii i Mazur jestem to Malta podbiła moje serce.

Może to i oklepane ale Starówka( choć podobno w Poznaniu na Stare Miasto nie mówi się starówka)- jest duuża, klimatyczna i zawsze pełna. Tego mi brakowało w moim rodzinnym mieście, że jest zawsze dużo ludzi. Osobiście odniosłam wrażenie, że wygląda jak Grand Platz w Brukseli ale nikt nie podziela mojego zdania dlatego tylko ja mam małą Brukselę w środku Poznania, swoją własną :)


Śliczny i przyjazny osiołek w ZOO.